Codzienne i niecodzienne problemy mamy trójki chłopaków, aspirującej do bycia perfekcyjną
RSS
poniedziałek, 04 grudnia 2017

  Po pierwsze nie wiadomo co z pogodą. Dziś Barbary, powinno być według przysłowia, ale najpierw rano sypał piękny śnieg, a po południu już go nie było, cały spłynął. I nie wiem do której kategorii zakwalifikować- po lodzie czy po wodzie? A też nie wiadomo czy się cokolwiek sprawdzi.   

   Po drugie gdzie i z kim spędzić święta. Wiadomo, w gronie rodzinnym, tylko tu na miejscu z rodziny jest teściowa ze szwagrem i byłymąż. Teściowa już zaprosiła nas na Wigilię, z zaznaczeniem, że ona nie jest w formie do przygotowań, więc w tym roku zamówi catering. Hmmm, w sumie dobre rozwiązanie, wygodnie, bezproblemowo, smacznie pewnie też, ale czy wystarczająco tradycyjnie? Czy wytrzymam bez mojej ukochanej kutii, łazanek z makiem, kapusty na oleju z grzybami? Cała reszta to mogą być gotowce, ale akurat te potrawy muszą być zrobione własnoręcznie, zgodnie z tradycją wyniesioną z mojego domu rodzinnego. Zrobię je choćby nie wiem co i będę się nimi delektowała. W sumie mogłabym stanowczo zaprosić teściową z rodziną do nas na tę Wigilię, ale chyba mi się nie chce. Poza tym trzeba jeszcze pomyśleć o mojej rodzinie, tu mamy nieco dalej, ale zazwyczaj spotykamy się wszyscy u moich rodziców. Wypadałoby wobec tego na pierwszy dzień Świąt, ale wtedy Kuba jedzie do rodziny swojej dziewczyny, więc wyjazd byłby bez niego. Drugi dzień wolałabym spędzić w domu, po prostu odpoczywając, ale teściowa nie odpuści, obiad u niej musi być. Chyba że skorzystam z zaproszenia byłegomęża, który stwierdził, że możemy przecież wpaść do niego. Aż mnie skręca z ciekawości- wygląda na to, że jego związek nie przetrwał? No ale głupio byłoby dopytywać się. 

    Po trzecie w tym roku zupełnie nie mam pomysłu na prezenty. Zawsze starałam się wybrać coś specjalnego dla każdego, prezent bardzo spersonalizowany, trafiający w gust lub potrzebę osoby obdarowywanej. A tymczasem w głowie mam pustkę, nic mi się nie potrafi wymyślić. A nie chcę pójść na łatwiznę jak teściowa, która stwierdziła, że ona przecież chłopakom nie kupi dobrego prezentu, więc będzie on w formie listu z zawartością finansową. Owszem, to najłatwiejsze i praktyczne, ale dość bezosobowe. W sumie- czy rzeczywiście muszę się starać, skoro w rewanżu dostanę kartę prezentową i kupię coś sobie sama. Nie ukrywam, że chciałabym dostać jakiś osobisty prezent, nie kolejny sweterek, ale coś, co naprawdę byłoby wybierane z myślą o mnie. Wszyscy wiedzą, że kocham książki- ale nawet jeśli je dostanę (a uważam, że to prezent uniwersalny i zawsze cieszący), to zazwyczaj jest to jakaś pozycja zupełnie nie związana z moimi zainteresowaniami. Ta samo z muzyką. Nikt jakoś nigdy nie zadał sobie trudu, żeby dowiedzieć się, co lubię czytać, czego lubię słuchać i zaskoczyć mnie prezentem.

   Zobaczymy jak to będzie. Powoli czas wszystko zaplanować i to z ewentualnymi zmianami jeśli coś się nie uda

Dodatki na bloga