Codzienne i niecodzienne problemy mamy trójki chłopaków, aspirującej do bycia perfekcyjną
RSS
niedziela, 19 kwietnia 2015

  Pogoda jak zwykle w wolny dzień niesprzyjająca wychyleniu nosa za drzwi. Zimno, wiatr przenikliwy, czasem pokazywało się słońce, ale nie dało rady ogrzać naszych zmarzniętych nosów. Bo też i trasę na spacer wybrałam nieszczególną- bulwary nad kanałem. Są już od kilku lat, widywałam je czasem z daleka przejeżdżając samochodem, a ciągle nie było okazji ich obejrzeć, zawsze wybieraliśmy inne trasy na spacery. Dziś udało mi się wyciągnąć tylko Filipa w ramach obowiązkowego spalania cukry po obfitszym obiedzie, reszta nie chciała. Zrobiliśmy około 5 km, było warto. Trasa na spacery przepiękna, trzeba będzie się tam wybrać i rowerem, jak już zakupię inne siodełko dla Filipa, bo jak twierdzi to jest za twarde i dlatego nie chce jeździć rowerem. W ogóle nie lubi za bardzo aktywności- ma to chyba po mnie, ale cukrzyca zmusza nas do uprawiania sportu, cukry są wtedy znacznie lepsze, a ja rozpaczliwie walczę o dobre poziomy. Dla dobra jego zdrowia, dla wydłużenia okresu remisji, dla opóźnienia jak tylko się da powikłań. Co prawda Filip miał dziś ochotę na basen, ale byłymąż nie znalazł czasu- najpierw siedział nad papierami, a potem poszedł do kina, a ja na basen się nie nadaję, nie umiem pływać, czuję lęk przed wodą głębszą niż po kolana. Został nam spacer. Mamy wtedy czas na długie rozmowy o wszystkim i niczym. Filip jest pomysłowym dzieckiem, zadaje dużo pytań, więc możemy się zastanawiać nad wszechświatem i zawiłościami życia. Czekam z utęsknieniem na prawdziwa wiosnę i lepszą pogodę. Łatwiej nam wtedy będzie wychodzić z domu. Tak to dzięki cukrzycy i ja muszę prowadzić nieco zdrowszy tryb życia. Nie ukrywam, że wolałabym posiedzieć w domu pod kocykiem, z kubkiem kawy, czytając książkę lub zagłębiając się w odmęty internetu, a nie łazić pod wiatr, ale czego nie zrobi matka dla dobra dziecka? Nawet jeśli jest tak nie perfekcyjna jak ja...

21:22, aga-joz
Link Komentarze (3) »
Dodatki na bloga