Darmowy licznik odwiedzin
RSS
środa, 28 października 2015

   Minął dzień, spokojnie dosyć, siedzę na dyżurze, też dość spokojnie, choć nie należy chwalić dyżuru przed zakończeniem. Nic mi się nie chce, nawet czytać. Błądzę trochę po internecie, wpadam na jakieś nowe blogi, które próbuję podczytywać, ale aż mnie skręca z zazdrości, jak widzę ilość wpisów. Zresztą, ilość to ilość, ale jakość! Lekkość składania słów, iskrzący humor, głębia przemyśleń, tematy przeróżne. A ja w kółko- byłymąż, cukrzyca, dzieci, brak czasu. Wieje nudą i stagnacją. Może bym się i spięła, pomyślała, wspięła na wyżyny geniuszu, ale chyba nie dam rady. I oczywiście czasu brakuje. A jak tylko czasu za mało, to przychodzą jakieś nowe pomysły. Tym razem "Dzień bajek" w szkole u Filipa i Mateusza. Klasa Filipa ma zostać Muminkami, trzeba zrobić dekorację typu salon Muminków, szukamy inspiracji, telefony rozgrzane od pomysłów. Filip miał być Ryjkiem, już wykombinowałam strój, a tu nagle spojrzenie w kalendarz- tego dnia mamy kontrolną wizytę u gastrologa. Cóż, pomysły poszły w pole. Za to na 10.11 muszę mu przygotować strój powstańca listopadowego do przedstawienia na Święto Niepodległości. Tu chyba polegnę, tego nie da się zrobić, ale liczę, że w ostatniej chwili coś mi błyśnie. Za to wygrzebując z czeluści szafy cieplejsze czapki, szaliki i rękawiczki znalazłam kilka strojów karnawałowych chłopaków sprzed lat- Spiderman, pirat, książę, Indiana Jones, Dracula. Całkiem o nich zapomniałam. Ucieszy się mój mały siostrzeniec- chrześniak, będzie mógł zaszaleć na przedszkolnym balu karnawałowym.

  Ogarnia mnie lekka beznadzieja. Mam tak od czasu do czasu, wtedy potrzebuję kopa i zaczyna mi się życie toczyć dalej. Ale najgorsze w tym wszystkim, że póki co, będzie się toczyło w jednym słusznym kierunku- jak okiełznać cukrzycę. Na nic innego nie mam energii, choć powinnam. Odkładam wszystko na później, ale czy to później będzie?

  Czasem trafia mnie malutki piorunek i coś na chwilę się odmienia. Tak było z jedną piosenką. Zakochałam się w niej. Radia ostatnio nie słucham, czasem na dyżurze i ostatnio wpadło mi w ucho coś skocznego i przyjemnego. Poszperałam, znalazłam- okazuje się, że to Piotr Rubik. Nie wiem, czy innym też się spodoba, ale mam kilka takich ukochanych melodii, które grają mi w głowie bez ustanku. Spróbuję wstawić tę piosenkę, to taki mały eksperyment

ciekawe czy się uda. Na ogół mam problemy z nowoczesną technologią, ale tym razem- kto wie?

22:20, aga-joz
Link Komentarze (3) »