Codzienne i niecodzienne problemy mamy trójki chłopaków, aspirującej do bycia perfekcyjną
RSS
wtorek, 25 kwietnia 2017

  Dla mnie to chyba rzecz nieosiągalna. A potrzebuję. Za pasem 2 komunie w rodzinie, potem zjazd w moim dawnym liceum i co? Pójdę w starych rozklapanych butach? Stopę mam taką, że rozmiar niewielki, ale szerokość dyskwalifikuje. Do tego zaczątki halluksów i mogę marzenia o pięknych szpilkach włożyć między bajki. Najwygodniejsze są adidasy i tenisówki, ale do sukienki średnio się nadają...

  Byłam dziś z Filipem w naszym mieście wojewódzkim na wizytach u specjalistów. Ortopeda stwierdził, że skoro teraz nie boli, to koniec choroby i nie ma co zawracać głowy. Średnio mnie to usatysfakcjonowało, myślałam, że powie mi coś mądrzejszego. Dobrze, że przynajmniej zbadał. U diabetologa to co zwykle. Pochwalono nas za super prowadzenie. Mimo że ja w kółko narzekam, to pani profesor twierdzi, że Filip jest jednym z najlepiej wyrównanych pacjentów. Trochę modyfikacji ustawień, gromadka studentów zainteresowana Librą i nasza sympatyczna pani pielęgniarka- edukatorka, która nie widziała Filipa prawie rok i zdziwiła się jak z niego duży facet. Duży, 167cm.

  Po wizytach szybki obiad- Filip zamarzył o McDonald's- wiem, grzech dietetyczny, ale raz na jakiś czas, trudno. Cukier oczywiście poszybował wysoko. Ja też spełniłam swoje i Mateuszowe zachcianki kulinarne- oboje kochamy sajgonki, a u nas prawdziwych nie ma. Przywiozłam mu podwójną porcję. No i przy okazji tego pobytu w mieście nachodziłam się dużo, stopy bolą. Jak sobie pomyślę o tych szpilkach, to mnie przerażenie ogarnia. na komunii to więcej siedzenia, więc jakoś wytrzymam, ale na zjeździe będę głównie na nogach. Buty na zmianę mieć trzeba. Jak ja bym chciała móc pójść do sklepu i kupić coś co mi się podoba... Mój odwieczny problem. Nie dość, że z rozmiarem mam problem, to jeszcze wybredna jestem. Kokardki i inne ozdóbki nie, kolor nie, błyszczące nie, za duże wycięcie nie, ażury nie (choć cudne sandałki widziałam, ale nawet nie marzę o wciśnięciu się w nie, tym bardziej, że obcas chyba z 10 cm). A właśnie- obcas też nie za wysoki. I jeszcze nie cierpię biegania po sklepach, szukania, mierzenia. W rezultacie zamiast szpilek kupiłam granatowe mokasyny na teraz. W sklepach tyle towaru, a ja taka wybredna, no!

  Ale za to chyba choroba mi przechodzi, więc jutro bez marudzenia idę na pilates, oj będzie ciężko po takiej przerwie, ale trzeba. I chyba tyle na dziś, zabieram się za czytanie, bo dziś siedząc pod gabinetami zaczęłam czytanie nowej powieści. Na razie nie powiem jakiej, dopiero jak przeczytam i przemyślę, to podzielę się refleksjami.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 410
Dodatki na bloga