Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Upiłam się słonym karmelem

   Z radości i z żalu. I dla relaksu. W sumie to trudno mówić, że się upiłam po jednej małej lampce 16% alkoholu, może kotu by zaszkodziło, mnie na chwilę zrobiło się gorąco i tyle. Niestety kiepsko reaguje na wszelkie alkohole o mocy wyższej niż piwo bezalkoholowe, więc praktycznie nie używam tego typu wyrobów. To w ramach informacji, gdyby ktoś gdzieś kiedyś spotkał się ze mną w realu. Ale wracając do słonego karmelu. Lody o tym smaku kocham. Próbowałam budyń i wafle ryżowe- porażka smakowa. Poza lodami do przełknięcia jest jeszcze likier. No i dziś właśnie uraczyłam się tym specyfikiem po powrocie z pracy.

    Z radości- bo nasi skoczkowie zdobyli złoty i srebrny medal. Ponieważ nie mogłam oglądać zawodów na żywo, to je sobie nagrałam, a w pracy między jednym a drugim człowiekiem zerkałam na wyniki. Po pierwszej serii- załamka. Zero szans na jakikolwiek sukces. Potem przez dłuższą chwilę nie mogłam nic sprawdzić, więc kiedy pod koniec drugiej serii zobaczyłam wyniki, to stwierdziłam, że chyba się coś pomyliło i z tej rozpaczy po kolejnej porażce wstawili wyniki z wczorajszych kwalifikacji albo co innego. Kubacki pierwszy, Stoch drugi- niemożliwe! A jednak. Po powrocie do domu obejrzałam jak to było. Mimo że znałam rezultaty- emocje do samego końca. Takie coś się po prostu nie ma prawa zdarzyć. Można by dyskutować o nierównych warunkach, pechu jednych i szczęściu drugich, sędziach, którzy nie umieją odpowiednio przeprowadzić zawodów itp, ale jeśli ktoś jest dobry, to w końcu osiąga sukces.

   No cóż, a my nie mamy szansy na sukces. Turniej w niedzielę, a my siedzimy w domu. Żal, okropny żal. Kiedy po raz kolejny mam jechać na turniej, kiedy wiem, że zajmie mi to co najmniej 10 godzin, pół dnia wyjęte z życiorysu, zmęczenie, hałas, to aż mi się nie chce, mimo wielu fajnych wrażeń, które na pewno się przeżywa. Ale dziś, kiedy wiem, że powinnam być na turnieju, a nie będę- to jest mi smutno i przykro. Na dodatek obejrzałam "Taniec z Gwiazdami". Dawno tego nie robiłam, pierwsze edycje oglądaliśmy regularnie, teraz już nie ma takich emocji, bo te gwiazdy poza efektami specjalnymi to nic więcej nie prezentują, ale zatęskniłam do atmosfery turnieju. Ot i mam. Nie chciałam jeździć na dalekie turnieje, to nie pojadę wcale. Buuuu! 

   A relaks- potrzebowałam dla ciała. Po wczorajszym treningu jeszcze jakoś się ruszam, jutro pewnie będzie gorzej, choć i dziś czuję wszystkie mięśnie. Przerwa zrobiła swoje.Pocieszam się, że teraz już będę chodzić na treningi w miarę regularnie. Poza tym przede mną wolny weekend. Ze względu na planowany turniej nie ustawiałam sobie żadnych dyżurów, innych obowiązków też nie mam. Czyli będzie tradycyjnie- zakupy, pranie, sprzątanie, obiad, ale w spokojnym tempie. A może nie, może po prostu poodpoczywam. Pogoda chyba znów się robi chłodniejsza, więc nie będzie pretekstu do wyjścia z domu. Jeszcze dwa dni temu pachniało wiosną, a dziś wiatr mroźny, nawet widać było przez chwilę padający śnieg, malutko na szczęście. Ale i tak zanim wróciłam do domu, to nieźle zmarzłam. Tak więc ten słony karmel, który nieco mnie rozgrzał był bardzo potrzebny.

piątek, 01 marca 2019, aga-joz

Polecane wpisy

  • Zrobiłam coś dla siebie

    I tylko dla siebie. Po to, żeby spełnić swoją zachciankę. Podobno to się nazywa egoizm. Jeszcze do niedawna nawet bym o tym nie pomyślała, bo zawsze potrzeby in

  • Słabiutko

    Niby nic mi nie jest, tylko katar, a czuję się znacznie bardziej chora niż wtedy, kiedy to męczył mnie kaszel nie do wytrzymania. Jedyne pocieszenia, że to mini

  • Pudło

    A już myślałam, aż mi się milutko zrobiło. Pod ostatnim wpisem w komentarzach Ann zasugerowała, że zostanę babcią i dlatego ten pośpiech ze ślubem...Niestety ni

  • sukces

    No to dzisiaj udała mi się rzecz wielka. Pojechałam do pracy na kółeczku. I na kółeczku wróciłam. Cała (no dobra, z jednym siniakiem na łydce), bez ofiar w ludz

  • kólkomaniaczka

    Pojeździłam sobie dzisiaj na kółeczku!!!! Po raz pierwszy jechałam GDZIEŚ a nie przed siebie, byle jechać, a jak nie dojadę to co z tego. Tym razem wybrałam się

Komentarze
2019/03/02 18:12:16
Mój drugi blog, na który zapraszam serdecznie.
kariatyda2017.blogspot.com/
Ja lubię ajerkoniak i likiery, ale wszelkich alkoholowych napoi staram się nie używać ze względu, na przebyte udar i niedowłady nóg. Rekompensuję sobie to piwem bezalkoholowym.
-
2019/03/03 11:39:36
Ja jeszcze raz. Podaj swój nowy adres do kontaktów, bo chciałabym Cię nadal odwiedzać.