Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Brakuje mi cierpliwości

     Nie zawsze. Nie do wszystkiego. Bo na ogół to jestem "niespotykanie spokojny człowiek" i staram się nie przejmować duperelami, zwłaszcza jeśli nie mam wpływu na okoliczności lub bieg wydarzeń. Ćwiczę w sobie podwyższony stopień tolerancji, czasem może to wyglądać wręcz na lekceważenie, ale to nie tak. Po prostu uważam, że każdy ma prawo do swoich poglądów i wyborów i nic mi do tego, choćby dusza aż rwała się do naprawiania błędów innych ludzi. Mogę delikatnie wyrazić swój pogląd, poinformować o przewidywanych skutkach, ale nie zmuszę nikogo do działania według mojego widzimisię, bo uważam, że moja racja jest ważniejsza. Ja mam prawo do własnych błędów, inni ludzie również. Że nie każdemu to pasuje, bo na przykład- ma taki człowiek nadciśnienie, nie stosuje leków zgodnie z zaleceniami (na temat diety i aktywności fizycznej to już się wypowiadać nie będę, bo żal się denerwować, a mówić to sobie mogę). Informuję jakie mogą być konsekwencje i jak należy postępować według wytycznych. Człowiek dorosły, więc jest szansa, że dotarło. Cóż więcej mogę? Prosić, błagać, grozić, napominać? No bez przesady- przedstawiam jasny komunikat w zrozumiałym języku, od mojego rozmówcy zależy, na ile zechce wziąć to sobie do serca. Nie mam mocy nakazywania. Oczywiście niektórzy próbują nie wierzyć, targować się z losem. Nic mi do tego, po przedstawieniu opcji moja rola się kończy, wolny wybór. Jeśli człowiek nie jest w stanie świadomie podejmować decyzji- mogę wspomóc, aż nie jestem w stanie załatwić wszystkiego.

    Gorzej jest ze sprawami typu urządzenia lub choroba.  Z cukrzycą nie da się dyskutować i wystawia moją cierpliwość na próbę co i rusz. Jak to kiedyś usłyszałam i lubię powtarzać- jedyną przewidywalną rzeczą w cukrzycy jest to, że jest ona nieprzewidywalna. No jest, niestety. Główkuję jak ja przechytrzyć, a ona i tak znajdzie sposób, żeby po cichu dokopać. Ostatnie dni, mimo wiatru, kiepskiej pogody i innych zawirowań cukrowo były znośne, w miarę stabilnie, noce spokojne, bez wyskoków. Dziś rano też było dobrze, za to po pierwszej lekcji w szkole cukier podskoczył do 190 i tak sobie się wahał 180-200 przez całe 5 godzin, zupełnie bez reakcji na podawaną insulinę. Ostatnia lekcja- wf, w końcu coś drgnęło i potem już do teraz co chwila spadki, dojadanie, zmniejszanie bazy. No litości! I jak ja mam zaplanować jutro? Nie wiem, czy mam ruszać bazę, czy nie. Żadnych możliwości przewidzenia sytuacji. Strach coś namieszać, bo można zrobić znacznie gorzej. Za dużo niewiadomych w tym równaniu, żeby dało się je rozwiązać sprawnie. I po mojej cierpliwości

    Równie mocno ćwiczy cierpliwość Blox. Coraz więcej osób rezygnuje, ucieka gdzie indziej. Niestety mają rację. Niby Blox ma działać, a realnie, to chyba ma nas w nosie i robi wszystko żeby się pozbyć ostatnich maruderów. Już nie mówię o problemach z zapisywaniem wpisu, wylogowywaniem znienacka i innych problemach, które tak naprawdę były od dawna i dało się je okiełznać. Ale teraz- nie działa stara wersja, nie da się wejść i zobaczyć nowo dodanych wpisów. Nowa wersja wybitnie mi nie leży, zawsze używałam starej, a tu mogę się pocałować...Cóż, może i bym się przeniosła nieco szybciej niż planowałam pierwotnie, ale jestem w lesie, jeśli chodzi o ogarnianie zarówno Wordpressa jak i Blogspota. Do tego mój staruszek laptop działa na oparach, twierdzi, że wielu rzeczy nie można, nie jest w stanie zadowalająco szybko reagować na moje polecenia. Tak naprawdę to już dawno należała mu się emerytura, ale dało się na nim od biedy czytać i pisać, a do innych rzeczy komputera nie potrzebowałam. Z kolei na telefonie jakoś ciężko mi się pisze, wiele rzeczy też działa nieco inaczej. Wiem jakie jest wyjście- przydałaby się inwestycja w nowy sprzęt, ale póki ten jako- tako działa, to podchodzę do tego rozwiązania z rezerwą. No i pomysł- brakuje mi pomysłu, potem brakuje mi czasu. Jestem cierpliwa, ale kiedy strona ładuje się kilka- kilkanaście minut, połowa rzeczy nie działa, to ciężko jest tak spokojnie na to patrzeć. A do komputera chłopaków wolę się nie zbliżać, zresztą on też jest eksploatowany na okrągło.

    No i nie wiem, czy dotrwam do końca kwietnia zgodnie z pierwotnymi założeniami. Szkoda...

poniedziałek, 11 marca 2019, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2019/03/11 22:52:41
Może przynajmniej wcześniej skopiuj sobie wpisy z bloxa.... zanim znikną, albo pojawią się kolejne problemy.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2019/03/11 23:32:47
po co czekać?
przenoś się, blogspot dziecinnie prosty!
-
2019/03/12 07:10:37
Ja ściągnęłam na telefon aplikację WordPressa i działa bez zarzutu. Myślę że po prostu ciężko to miejsce zostawić. Po prostu człowiek się mocno przyzwyczaja.
-
2019/03/12 08:43:16
Głównie z braku cierpliwości już zrezygnowałam, szkoda, żal - bo się przywiązuję do miejsc i rzeczy i dlatego nie lubię zmian. Siła wyższa jednak powoduje, że trzeba. Nie czekaj, na pewno się Ci uda bez większych problemów:)
-
2019/03/12 10:31:06
Grunt to skopiować wpisy. To, co udostępnili admini ma datę koło połowy lutego, resztę wpisów trzeba skopiować ręcznie. Szkoda by było, tyle pisania... I wspomnień...
Równolegle - założyć konto tu i tu, porozglądać się... Przecież się nie pali :) W końcu stare wpisy skopiowane, nie przepadną. Zaczęłam widzieć podobieństwa pomiędzy obiema platformami, ale blogger chyba przyjaźniejszy dla amatorów... Wordpress ma opcje płatne i bardziej jest chyba dla tych, co chcą na blogu zarabiać, albo zależy im na jakimś prestiżowym adresie... Albo dla tych superogarniętych, albo dla tych, co lubią wyzwania i mają czas i ochotę na naukę. Wczoraj pomimo instrukcji -na wordpressie nie mogłam znaleźć jednej opcji- hurtowego kasowania wpisów. Nie- i już. Schowała się. Albo dostępna w płatnej wersji. Albo czegoś nie zrobiłam i dlatego nie chciała się pokazać...
-
2019/03/12 14:31:16
Też korzystałam ze starej wersji i sprawdzałam najpierw tam, jakie pojawiły sie nowe wpisy. Na nowe adresy nie zawsze mogę wchodzić, bo się porozsypywały. Nie mam ich w jendym miejscu, nie da się wchodzić od razu poprzez nick... coraz trudniej jest, niestety
-
2019/03/12 20:06:11
Blogspot jest bardzo prosty, jeśli chce się podstawowe opcje. Dodatkowo, jak się już człowiek wdroży, to jest dużo więcej możliwości zmiany wyglądu bloga i tekstu. Ja prowadziłam chwilowo blogi równolegle na blogspocie i bloxie i blox był straszny, uciekłam.