Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Monitoring

  Cukrzyca to choroba wymagająca ciągłej kontroli. Zwłaszcza cukrzyca typu 1, bo tu w zasadzie każde podanie insuliny wymaga sprawdzenia ile jest cukru. Zdrowy organizm ma własną regulację: posiłek jako bodziec powoduje wzrost poziomu glukozy we krwi i wydzielanie z trzustki odpowiedniej ilości insuliny w zależności od potrzeby, dokładnie tyle ile trzeba, ani odrobiny mniej lub więcej. Niestety przy cukrzycy nie ma tego mechanizmu i człowiek sam musi zdecydować ile podać insuliny na dany posiłek w zależności od jego składu. Owszem , zdarza się leczenie sztywnymi dawkami insuliny, ale to raczej przy cukrzycy typu 2. Zasadą leczenia w typie 1 jest naśladowanie zdrowego organizmu. Nie jest to łatwe, bo czynników wpływających na poziom glukozy we krwi oraz potrzebną ilość insuliny jest mnóstwo. Między innymi trzeba wiedzieć jaki jest poziom glukozy we krwi, skoro dążymy do utrzymania go na poziomie jak u zdrowego człowieka czyli 70-110 na czczo i do 140 po posiłku. 

    Najpopularniejszą metodą mierzenia poziomu glukozy jest glukometr- małe urządzenie, do którego wkłada się pasek, na nim umieszcza kropelkę krwi z palca i po kilku sekundach jest wynik. Proste? Proste. Tylko że osoba z cukrzycą powinna sprawdzić ten poziom na czczo, przed każdym posiłkiem, około 2 godziny po posiłku, przed snem, czasem 1 lub 2 razy w nocy. W sumie wychodzi 10-15 pomiarów. Czyli ukłuć palca. I tak codziennie przez wiele lat. Wyobrażacie sobie jak wyglądają tak pokłute palce? Do tego nie powinno się kłuć kciuka i palca wskazującego, więc tym bardziej szkoda paluszków. A przypominam, że na ten typ cukrzycy chorują nawet małe dzieci. Poza tym taki pomiar pokazuje poziom cukru tylko w danym momencie, nie wiemy czy spada, rośnie, czy  jest stabilny, a taka informacja jest bardzo ważna w procesie dostosowywania dawek insuliny.

   Mądrzy ludzie wymyślili w tym celu CGM- system, który pokazuje przez cały czas (a tak naprawdę co 5 minut), jaki jest poziom glukozy, do tego potrafi przewidzieć trendy czyli spadek lub wzrost. Elektrodę sensora (cieniutki włosek) umieszcza się pod skórą za pomocą specjalnego sertera- igła jest potrzebna tylko do założenia, potem się ją usuwa. Do sensora dołącza się transmiter, który przekazuje informację do odbiornika. Pomiar glukozy odbywa się nie z krwi tylko z płynu śródtkankowego, dlatego trzeba wiedzieć, że nie jest to idealnie taki sam poziom jak zmierzony z palca, ale system ma swoje algorytmy, które to uwzględniają. Poza tym jest około 15 minut opóźnienia miedzy tym, co zmierzymy z palca, a tym co pokaże sensor, więc przy dynamicznych wzrostach lub spadkach system może trochę wariować. Mimo to jest rewelacyjną metodą samokontroli. Sensor zakłada się na około 6 dni (według producenta), istnieje nieoficjalna możliwość przedłużenia czasu działania, niektórym udawało się nawet ponad 2 tygodnie. Miejsce założenia to przeważnie ramię, udo, brzuch, górna część pośladka. Żeby system dobrze działał, trzeba go kalibrować mniej więcej 2-3 razy dziennie czyli zmierzyć poziom glukozy z palca i wprowadzić ten pomiar do odbiornika, dzięki temu czytnik przetwarza prąd z sensora na wartość glikemii i prezentuje ją na ekranie. Niezależnie od konieczności kalibracji producent zaleca, by każdy wątpliwy odczyt z sensora sprawdzić za pomocą tradycyjnego pomiaru. Chodzi o takie sytuacje, kiedy np. sensor wskazuje na prawidłową glikemię a pacjent ma objawy niedocukrzenia. Czyli niestety nie pozbywamy się kłucia palców, ale jest ich znacząco mniej. 

   Odbiornikiem sygnałów z sensora w zależności od producenta są różne urządzenia. Dexcom ma specjalny własny odbiornik. Guardian Connect i sensory Enlite firmy Medtronic potrzebują telefonu iPhone, a ostatnio również niektóre Samsungi pasują do systemu. Odbiornikiem sensorów Enlite może być również pompa. Modele Veo lub 640G czyli te bardziej zaawansowane oprócz odbierania informacji o poziomie glikemii mogą również zatrzymywać podawanie insuliny, jeśli poziom glukozy spada. Pompa Medtronic 722 (taką mamy) również może być odbiornikiem, ale w zasadzie nic więcej się z niej nie wyciśnie. Owszem, jest możliwość podglądu na telefonie, ale to już wymaga dodatkowego sprzętu. Dlatego dużym plusem Guardian Connect, który właśnie używamy jest możliwość podglądu poziomu cukru na innym telefonie lub komputerze, do tego system wysyła powiadomienia w zależności jak je sobie ustawimy- przy wysokim lub niskim, przy spadku lub wzroście, jak chcemy. Tak więc siedzę sobie w pracy i mogę inwigilować Filipa, a w razie potrzeby zainterweniować. Jest jeszcze jeden rewelacyjny CGM- Eversense, ale tylko dla dorosłych i póki co poza zasięgiem dla większości ze względu na cenę. Pod skórę wszczepia się na 90 lub nawet 180 dni sensor, nad nim na skórze nakleja się nadajnik, a odbiornik to smartfon. To chyba najbardziej przyjazny w chwili obecnej system. 

   No właśnie cena- niestety tego typu rozwiązania są kosztowne. Najbardziej Eversense- nadajnik 2750 zł (z gwarancją na rok), dwa sensory na 90 dni każdy za 4800zł. Dexcom- nadajnik 1000 zł, odbiornik 2000 zł, 1 sensor 260 zł. Guardian Connect- transmiter czyli nadajnik 1850zł, odbiornik- telefon do własnego wyboru, sensor 150zł. Enlite połączony z pompą- sensory jak w Guardianie, transmiter trochę tańszy- 1000zł, odbiornikiem jest pompa, ale tak jak już pisałam, bez dodatkowego urządzenia nie ma szans na podgląd w telefonie dla innych osób. Od prawie roku CGM jest refundowane. Do transmitera NFZ dopłaca 700zł czyli najdrożej wychodzi Guardian. Odbiornik jest nierefundowany. Sensory- limity finansowania przez NFZ - 600 zł za 4 sztuki sensorów na miesiąc (150 zł za 1 sensor) przy odpłatności 30% Pacjent zapłaci: - 180 zł za 4 sensory na miesiąc (45 zł za jeden sensor, 540 za 12 sensorów na 3 miesiące). Tylko i tak trzeba dokupić co miesiąc przynajmniej 1 dodatkowy sensor, bo miesiąc ma 30 dni. Przy Dexcomie są chyba refundowane 3 sensory- po 60 zł za każdy, ale te akurat najłatwiej dają się przedłużać. Do tego na start trzeba dokupić ładowarkę, serter- urządzenie do zakładania sensorów i tester szczelności- tak około 630 zł. Ach- i jeszcze jeden mały szczegół. Refundacja przysługuje tylko dla osób na pompie, do 26 roku życia i z  nieświadomością hipoglikemii czyli nie wyczuwających spadków cukru. Milutko, prawda? Z tą nieświadomością hipoglikemii to jest tak, że w razie wpisania jej w papiery, to zgodnie z obowiązującymi przepisami nie ma szans na zgodę na robienie prawa jazdy. Niektórym to przeszkadza i rezygnują z możliwości refundacji. No i ten warunek- terapia za pomocą pompy.  A Guardian Connect i Dexcom równie dobrze sprawują się przy penach. A po 26 roku życia osoba z cukrzycą nagle zdrowieje i już nie ma refundacji. To są dopiero uroki i równe traktowanie chorych.

   Innym systemem bezkrwawego monitorowania glikemii jest FreeStyle Libra (używaliśmy jej prawie 2 lata). Nie jest to CGM a FGM (flash glucose monitring), odbywa się wprawdzie bez nakłuwania opuszki palca, ale pod warunkiem zbliżenia czytnika do sensora, a więc wymaga minimalnego, ale  jednak wkładu pacjenta. Sensor zakłada się na ramię na 2 tygodnie. Koszt jednego 255 zł. Obecnie można skanować nie tylko oryginalnym czytnikiem (też 255 zł), ale telefonem z NFC. Niestety Libra pokazuje ile jest cukru tylko podczas skanowania, do tego trendy i ogólny wykres, ale żeby działała jak CGM z alarmami i samodzielnym pomiarem cukru, trzeba dokupić dodatkowy transmiter- około 600 zł. My używaliśmy BluCona, dobra rzecz, aczkolwiek dość kłopotliwa- na sensor trzeba nałożyć dodatkową nakładkę, trochę to odstaje, jest niezbyt stabilne, trzeba zabezpieczać. Do tego Libra jest w sumie najmniej wiarygodna, zdarzały się sensory, które kończyły działanie grubo przed czasem (można je reklamować, ale jednak to wkurzające). No i największy minus- w ostatnim czasie sensory są słabo dostępne. Chyba fabryka nie nadąża z produkcją, można je kupić w zasadzie tylko u producenta, reglamentowane są po 2 sztuki na miesiąc, nowe osoby chętne do zakupu dość długo muszą czekać na możliwość założenia konta. W wielu krajach Libra jest refundowana, u nas niestety nie. Muszę przyznać, że akurat Libra bardzo mi się podobała, dopóki nie pogorszyła się jakość sensorów, to uważałam ją za cudowny system. W tej chwili używamy Guardian Connect i też jestem zadowolona. Filip nawet woli Guardiana niż Librę, a to w sumie on ma głos decydujący.

   No tak- zanudziłam? A jeszcze mogłabym dość długo opowiadać- o zamkniętej pętli, Nightscout. To było w skrócie. Oczywiście na szkoleniu za wiele o tym opowiadać nie będę, bo to najmniej ważne, ale chodziło mi o usystematyzowanie mojej wiedzy, w razie gdyby ktoś wyraził zainteresowanie tematem. Bo ja lubię się tak wymądrzać. Zdarza mi się również opowiadać o tych systemach na różnych grupach Facebookowych, bo bywa bardzo często, że ludzie nawet z długim cukrzycowym stażem nie mają pojęcia, że takie coś jest i jak to działa. No to teraz medal dla tych, którzy dobrnęli do końca i zrozumieli cokolwiek z mojego opowiadania. Tak, wiem, ja siedzę w temacie, więc dla mnie to bardzo oczywiste...Na dodatek to wszystko bardziej dotyczy cukrzycy typu 1, w typie 2 jest nieco inaczej- i tu mogłaby się zacząć kolejna opowieść

niedziela, 03 lutego 2019, aga-joz
Tagi: cukrzyca

Polecane wpisy

Komentarze
2019/02/04 08:23:08
Mój mąż, (68 lat) ma cukrzycę, nie wiem typu jakiego,
zwykłym glukometrem na igiełkę sobie ten cukier mierzy,
do tego jakieś zwykłe tabletki zażywa a nie insulinę,
którą to tylko brał, kiedy mu 3 palce u stopy obcięli,
gdy się o coś potknął i ciężko się rana goiła,
do komory jakiejś tam tlenowej chodził
gdyż rana się ciężko goiła.
Takich cuda wianków on nie używa.
To w pewnym sensie choroba jest genetyczna,
moja teściowa ją miała, i jej pierwszy syn,
który amputacje nogi również miał i w wieku 68 lat zmarł..
Mojej teściowej, nogę obcięli powyżej kolana
i kilka lat się z nią męczyliśmy.
Nie wiem dlaczego, cukrzycy uwielbiają słodycze,
a ja na ten widok kwiczę i kapuśniak i inne wytrawne potrawy preferuję.
Takie są niestety nasze ustrojstwa organizmu,
nie do końca poznane.
-
2019/02/04 15:01:53
Dziękuję :)
-
2019/02/06 03:23:50
Mam męża z cukrzycą typu drugiego. Cukrzyca ta wykryta została przypadkiem, gdy był już starszym panem. Czy taka cukrzyca może być dziedziczna? Jeżeli tak, to na co zwracać uwagę u dzieci, wnuków i prawnuków i kiedy może się ujawnić?