Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Niechcący

   Naprawdę nie miałam zamiaru. A potem miałam zamiar przeczytać tylko tyle ile obejrzałam. W rezultacie czytałam dziś wskazań telefonu 299 minut i udało mi się w ten sprinterski sposób zakończyć "Zaginięcie" Mroza. Wszystko przez to, że wczoraj, zamiast zabawy sylwestrowej, podsumowań starego lub witania Nowego Roku, kombinowania z postanowieniami na te kolejne 365 dni, odpaliłam telewizor, co mi się rzadko zdarza i obejrzałam dwa pierwsze odcinki "Chyłka- zaginięcie" na podstawie właśnie książki Mroza. Dotychczas nie było mi z nim jakoś po drodze, z mnogości napisanych przez niego powieści czytałam tylko "Hashtag" i "Behawiorystę". Owszem, dobre, ale przecież jest tyle innych dobrych książek...Więc Mróz czekał na inne okazje.  A do serialu sięgnęłam, bo to moje okolice, nawet latem kręcili coś tam u nas. No i o ile w książce realia małomiasteczkowe przedstawione są rzetelnie, o tyle w filmie lekko mnie zniesmaczył np. obrazek sprzed komendy policji (obskurne odrapane budynki) lub scenka z miejscowymi pijaczkami (stoi trzech, każdy z butelką w dłoni). Jasne, prowincja, zadupie, koniec świata, psy dupami szczekają. Niby promocja dla miasta- policjant pokazuje kubek z wielkim logo, jest kilka ujęć z powietrza z piękną panorama, ale cała reszta- oj, nieładnie!

     Jeśli chodzi o treść książki- tak jak wspominałam, miałam przeczytać tylko tyle, ile było w dwóch odcinkach, żeby potem spokojnie obejrzeć resztę bez zbędnego spojlerowania. Ale wciągnęło mnie i nie mogłam się oderwać. W zasadzie nic innego do roboty dziś nie miałam, więc większość dnia przesiedziałam z nosem w czytniku. Właśnie sobie uświadomiłam, że od ponad roku, a może i znacznie dłużej wszystkie książki, które czytam rozrywkowo są w formie elektronicznej. Tylko fachowe i większość cukrzycowych ostały się na papierze. A kiedyś tak się zarzekałam, że e- booki to nie dla mnie. Jak widać tylko krowa nie zmienia poglądów. Wracając do treści- początek rewelacja, spora część środka lekko nudnawa, opisy z sali sądowej chyba jednak nie będą mnie pasjonowały. Intryga lekko zagmatwana i momentami mało czytelna, choć ostateczne rozwiązanie tytułowego zaginięcia jak najbardziej brałam pod uwagę w połowie czytania. Tak że bez większej niespodzianki. Spójność filmu z książką była spora, oczywiście trudno w 45 minutach oddać wszystkie detale i niuanse, które można opisać przez kilkadziesiąt stron, niemniej obejrzę serial do końca (w niedalekiej przyszłości czyli pewnie za 2-3 miesiące),żeby przekonać się co będzie dalej. Magdalena Cielecka jako Chyłka- trochę inaczej sobie wyobrażałam tę postać, ale ujdzie. Za to Zordon czyli Kordian Oryński- jak dla mnie- świetny.

     Jeśli chodzi o filmy osadzone w najbliższej przestrzeni i to takie, które moją małą ojczyznę pokazują w sposób sympatyczny- numerem jeden jest i będzie "U Pana Boga za piecem". To moje rodzinne strony. Kocham ten film, nawet jeśli pewne sprawy pokazuje nieco przejaskrawione, nawet jeśli wydaje mi się, że wschodni zaśpiew w mowie bohaterów jest przerysowany, nawet jeśli ten prowincjonalny świat, gdzie rządzi ksiądz, a komendant policji jest na jego usługach, dawno odszedł w zapomnienie. Ale sam świat jest pięknie pokazany, z każdego kadru bije radość i optymizm. Wiem, różna tematyka, inne realia, ale wolę ten sielski obrazek, zamiast ponurego świata zbrodni.

   No tak, czyli nowy rok rozpoczęłam czytelniczo, pierwsza pozycja zaliczona...

wtorek, 01 stycznia 2019, aga-joz

Polecane wpisy

  • Nie po kolei

        Czasem tak jest, że zaczynam czytać jakąś książkę i orientuję się, że to kolejna część cyklu. No i jestem w kropce- dokończyć czytanie czy na

  • Chyba symuluję

       Drugi dzień siedzę w domu, kaszel jak był, tak i jest. W poniedziałek zostałam dokładnie zbadana- osłuchana- nic, zrobione USG płuc- nic, na wszelk

  • Uważajmy na słowa

    Ten wpis miał powstać już jakiś czas temu, układałam go sobie  w głowie, ale zawsze wypadało coś innego. Dziś w końcu przyszła pora. Co prawda ten temat mi

Komentarze
2019/01/02 03:22:45
Ja też bardzo lubię film U Pana Boga za piecem i klimat tego filmu. Nie wiem dlaczego, ale ten film kojarzy mi się trochę z moją ulubioną książką -Chłopi Reymonta.
-
2019/01/02 08:58:57
Uwielbiam "U Pana Boga w ogródku" i za piecem też;) Tak jak "Ranczo" - to taka odskocznie od realu jednocześnie z niezwykle mądrymi przekazami, choć nie każdy je odbiera. Dostałam 8 książek z czego dwie w dwa dni przeczytałam. Pozdrawiam:)))
-
2019/01/02 09:03:39
Uzupełnij o "Kasację", bo to 1.tom. Staną się jaśniejsze pierwsze sceny serialu. Pierwsze dwa odcinki serialu w porównaniu z książką- na 4 z dużym minusem. Chyłka z e-papierosem???? Poprawność polityczna... Gdzie BMW (zasłonięte logo?) I nie mogę przeboleć braku Ironów, ale to pewnie też kwestia braku licencji... I nie przejmuj się, też czytam prawie wyłącznie na czytniku i w telefonie, bo mogę powiększyć czcionkę, mniej mi się męczy wzrok mimo wszystko... Książki papierowe "rozgrzebuję" ale trudno mi skończyć, mam chyba takie ze trzy leżące w różnych miejscach mieszkania...
-
2019/01/02 14:10:03
ALe jak, że całą powieść na raz? Serio? ... Podziwiam i pozdrawiam. Mnie Mróz aż tak nie wciągnął, ale to z innych powodów- kiedyś pisałam. Za to ja też zaczęłam oglądać nowy serial ale obcej produkcji.
-
2019/01/02 23:41:49
Marysiu, Aniu- tak, te spokojne, piękne filmy są balsamem dla duszy, szkoda, że tak ich mało.
Cytrynko- w książce Chyłka też paliła e- papierosa, założyli się z Zordonem, w końcu on przegrał zakład. Za "Kasację" sięgnęłam od razu po skończeniu "Zaginięcia", wiedziałam, że czytam nie po kolei, jestem w trakcie, choć już będę znacznie wolniej czytać.
Gosiu- tak, niestety, całą od razu przeczytałam, z małymi przerwami na posiłki, zrobienie kolejnej kawy i krótkie wyjście z domu. Czasem tak mam. Mróz mnie może nie zachwyca, ale da się czytać. Skoro już zaczęłam, to skończę. Choć wolałabym chyba sięgnąć po Hannę Greń.
-
2019/01/03 11:57:37
Ja też zaczynam rok od Mroza. Tylko czytam Kasację. Wciąga. Ale Chyłka dla mnie już na zawsze będzie Magdą Cielecką bo najpierw obejrzałam pierwszy odcinek serialu.