Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Niemrawo

   Boli mnie głowa. Coś jakby migrena przy pełni księżyca. Akurat mamy wręcz odwrotnie, nie pełnię a nów. A migrena to nie jest, bo z prawdziwą migreną nie byłabym pewnie w stanie nic napisać, tylko bym leżała i umierała. Choć oczywiście mogę się mylić, bo kobiety są twarde i byle ból głowy czy też migrena nie dadzą im rady. Nie zmienia to faktu, że po kilku paracetamolach i ibuprofenach jestem w stanie funkcjonować, ale szału nie ma. Chyba czeka mnie dziś wcześniejsze pójście spać, o ile cukier pozwoli.  A z tym może być różnie- od 2 dni Filip kichał i ciągał nosem, dziś rozwinęło się to w solidny katar, zaczyna się kaszel i już było- a może jutro nie pójdę do szkoły? Wierzę, że źle się czuje, tym bardziej, że przy infekcjach cukry zazwyczaj szaleją nie do opanowania, tak jakby insulina w ogóle nie działała. Może być nieciekawie w nocy...

   A ja jestem po prostu zmęczona, po dość intensywnym weekendzie- wyjazd na turniej, praca, pośpiech, napięcie. Muszę się wyspać, odpocząć, przestać myśleć o tym, co trzeba. Niestety podejrzewam, że jutro chłopaki też będą jeść na obiad coś z baru lub dojadać jakieś resztki z zamrażarki. Jestem tak wypompowana, że nie mam siły gotować. Dobrze, że są dania gotowe, do szybkiego odgrzania. 

  To dopiero pierwszy tydzień października za nami, a ja już mam dość. Co to będzie dalej? Niestety dałam się wmanewrować w dużą ilość pracy, mnóstwo zajęć i działań priorytetowych. Ech, nie lubię w takich momentach siebie- nie umiem odmówić, a potem tylko padam ze zmęczenia, narzekam. I obiecuję, że następnym razem będę mądrzejsza. No więc zaraz będę- idę jednak spać. Cukier 243, korekta podana, może usłyszę budzik  za 2 godziny. A jak nie, to później, dziś jest mi wszystko jedno.

poniedziałek, 08 października 2018, aga-joz

Polecane wpisy

  • Nie po kolei

        Czasem tak jest, że zaczynam czytać jakąś książkę i orientuję się, że to kolejna część cyklu. No i jestem w kropce- dokończyć czytanie czy na

  • Chyba symuluję

       Drugi dzień siedzę w domu, kaszel jak był, tak i jest. W poniedziałek zostałam dokładnie zbadana- osłuchana- nic, zrobione USG płuc- nic, na wszelk

  • Uważajmy na słowa

    Ten wpis miał powstać już jakiś czas temu, układałam go sobie  w głowie, ale zawsze wypadało coś innego. Dziś w końcu przyszła pora. Co prawda ten temat mi