Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Tylko 7

  W sierpniu przeczytałam tylko 7 książek. Niby czasu było dużo, ale jakoś i innych zajęć też. Oczywiście ilość książek w kolejce do czytania rośnie nadal lawinowo i całą siłą woli muszę się powstrzymywać, żeby nie zacząć kilku naraz. Poplątałoby mi się wszystko, chyba żeby czytać z różnych gatunków, to może jakoś bym rozróżniała. Jeśli chodzi o czytanie- rodzina się ze mnie podśmiewa, że w kółko chodzę z czytnikiem lub telefonem, fakt- czasem czytam tylko po 1-2 strony z doskoku, ale wieczorem lub w nocy kiedy muszę pilnować cukru- to potrafię i kilka godzin. No i czytam dość szybko, więc mam ułatwione zadanie. Ostatnio byłymąż zwierzył mi się, że zakupił sobie książkę do nauki szybkiego czytania. Bo trzeba trenować umysł i poszerzać horyzonty. Lekko mnie zatkało, bo od lat nie widziałam go z książką, dużo częściej z gazetą, a najczęściej przy komputerze (i grach). A on biedny nie czytał tych książek, bo za długo to trwało i się nudził, tracił wątek. Czyli szybkie czytanie jest potrzebne. W moim ulubionym Legimi jest opcja statystyk, pokazuje na przykład ile minut w danym tygodniu się czytało, ile minut dziennie, ile średnio słów na minutę. Podobno przeciętna szybkość czytania dorosłego człowieka to 180-250 słów na minutę, w okresie studiów może dochodzić nawet do 400.

   Wracając do tych przeczytanych w sierpniu książek. Królowały powieści kryminalne.

1."Policjanci" Puzynskiej. Autorka wiadomo, czytam w ciemno wszystko co napisze. To akurat wywiady i rozmowy z policjantami o ich pracy, blaskach i cieniach zawodu. Porównywałam trochę z książkami Pawła Reszki o lekarzach. Niestety lekarze, policjanci, nauczyciele- w naszym społeczeństwie to tacy chłopcy do bicia. Wszyscy na nich narzekają, wszystkim się wydaje, że nic nie umieją i tylko szkodzą. Są jednostki, które rzeczywiście do tych zawodów trafić nie powinny i ich niekompetencja rzutuje na całe środowisko. Najgorsze jest takie uogólnianie i generalizowanie, ale niestety lubimy to. W rezultacie te czarne owce najbardziej błyszczą, a solidnie pracujący ogół dostaje rykoszetem. 

2. "Diabelski młyn" Jadowskiej. Też autorka, której przeczytam wszystko, co napisze. To już nie typowy kryminał, a fantastyka, ale lubię, to, oj lubię. I teraz z utęsknieniem będę czekała na kolejne części opowieści o istotach magicznych. Choć tak naprawdę te istoty są takie jak my, magia to tylko dodatek, a problemy są uniwersalne.

3 i 4. "Trupów hurtowo trzech" i 'Rewers"- zbiory opowiadań kryminalnych polskich autorów, w sumie ponad 900 stron tego co lubię, opowiadania napisać jest trudniej niż całą powieść, bo trzeba w krótkiej formie zmieścić dużo treści, ale akurat ci autorzy to potrafią, w końcu są mistrzami gatunku. Poza tym coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że bardzo lubię retro kryminały, z czasów międzywojennych i tych z wczesnego PRL-u. Ale i te współczesne też mnie pociągają.

5. "Całe lato bez Facebooka" Romain Puertolas- wspominałam już o tej książce. Nie do końca wiem, jak ją ocenić. Niby kryminał z nutką humoru, ale na mój gust nieco przesadzonego i przerysowanego. Gdyby nie kilka bardzo ładnie napisanych zdań na temat właśnie książek (bo główna bohaterka była zapaloną czytelniczką), to chyba bym jej nie skończyła. A zakończenie z lekka zaskakujące, to też plus. Autor wodzi czytelnika za nos bardzo umiejętnie i to co wydaje się oczywiste, na koniec już tak oczywiste nie jest.

6. "Noc ósma"- Sebastian Fitzek. Trochę mną ta książka wstrząsnęła. Z opisu wydawało się, że ot, taka sobie historyjka, początek też był lekko nudnawy, ale kiedy już się rozkręciło, to było niesamowicie. Przerażająco. Mnóstwo emocji i zastanawiania się. I mnóstwo smutku i niepokoju. Tak naprawdę planuję poświęcić tej książce i przemyśleniom pod jej wpływam odrębny wpis, bo to nie jest coś, co łatwo się zapomina. A na dodatek przez kilka nocy śniły mi się jakieś niepokojące obrazy na podstawie wydarzeń z książki. 

7. "Wampir z KC" Pilipiuka.  W ramach odreagowania po poprzedniej pozycji. Potrzebowałam czegoś totalnie rozrywkowego, do czytania i uśmiechu, konkretnie zakręconego i odlotowego. Wampiry na to nadawały się wyśmienicie. Jak się okazało, to jakimś niepojętym sposobem udało mi się nie przeczytać części poprzedniej czyli "Wampir z MO", aż dziwne, bo pierwszą część czyli "Wampir z M-3" przeczytałam już dawno. A tego "z MO" miałam ściągniętego, ale zapomniałam o nim. Oczywiście nadrobiłam to niedopatrzenie, ale to już we wrześniu.

   A co mam w perspektywie? Na pewno w najbliższych dniach mało czasu, bo zanim rok szkolny wskoczy w swoje tryby i wszystko się poukłada, to będzie nieco nerwowo. Staram się nie brać do głowy, ale życie co i rusz mnie zaskakuje. Próbuję najpierw głęboko pooddychać, potem pomyśleć, że to nie jest warte stresu, czasem się udaje, czasem wybucham z zupełnie błahych powodów- ale to pewnie wtedy, kiedy już nastąpi kumulacja tych wszystkich niespodzianek. Nie spodziewam się, żeby było lekko w najbliższych dniach, więc jeśli sięgnę po coś do czytania, to też raczej będą to pozycje rozrywkowe na odreagowanie.

niedziela, 02 września 2018, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2018/09/02 22:37:12
Hej. Trafiłam tu po sznureczkach i pozwól, że dodaję sobie do zakładek. ;)
-
2018/09/02 22:48:16
Bardzo mi miło, mam nadzieję, że znajdziesz w mojej pisaninie coś dla siebie. Ja też do ciebie zajrzałam, na razie tylko przez dziurkę od klucza, ale to co widziałam, to mi się spodobało
-
2018/09/02 23:13:51
Przyłączam się do podglądaczek (podczytujących) ;)
Widzę, że też łapiesz na czytanie każdą możliwą chwilę. A trąbią wszędzie, że coraz mniej osób czyta. Zupełnie co innego mam przed oczami (łącznie z nieodłącznym czytnikiem) w statystykach tych czytających setek tysięcy :)
-
2018/09/03 07:27:10
Akurat nie znam żadnej z Twoich książek. Kryminał na lato to dobra opcja, tez czytałam, ale wyciągałam stare ze swoich zakurzonych półek i jeżeli po zajrzeniu na początek, nie pamiętałam rozwiązania, to czytałam dalej. Tym sposobem przeczytałam kilkanaście kryminałów po raz drugi ;-)
-
2018/09/03 08:32:08
Fitzek na zdjęciu wydaje się całkiem sympatycznym gościem. A pisze TAKIE rzeczy, że po jednej na długo ma się dość. Kilka lat temu przeczytałam "Klinikę" i pamiętam, że też nie mogłam potem spać spokojnie. Ale- może czas i na tak ekstremalne przeżycia?
-
2018/09/04 09:06:49
a ja ostatnio przeczytałam "ostatnie pięć dni", coś starszego z polecenia koleżanki,
Rewers czytałam, a już nie pamiętam, poza tym leciutkie nowości.
Pozdrawiam
-
2018/09/06 23:14:49
A co taka cisza u Ciebie?
-
2018/09/06 23:52:35
Salmiaki- mówisz- masz! Pozdrawiam!