Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Chyba się zdecyduję

  Nie wiem od czego zacząć- od cukrzycy czy od samochodu? Może jednak od cukrzycy. Drugi dzień w szpitalu, badań ciąg dalszy. Dziś usg, analiza wczorajszych wyników badań, lekka korekta bazy. Cukier przez cały dzień idealny, wszyscy rozpływają się w zachwytach nad naszym prowadzeniem cukrzycy. No staram się, staram, w domu wychodzi różnie, ale jednak raczej na plus. Dodatkowo dziś było szkolenie i podłączenie Guardian Connect. Przesympatyczny pan z firmy wszystko solidnie wytłumaczył- przy okazji skorzystały też pielęgniarki z oddziału. Akurat te systemy monitorowania nie są jeszcze za często używane i personel też nie ma doświadczenia, więc udało nam się pokazać co i jak, panie bardzo zainteresowane. Filipowi Guardian się podoba, po tych kilku godzinach użytkowania stwierdził, że może być. Libra też nam się podobała. Tu jest jeden duży plus- nie potrzeba dodatkowych systemów czy urządzeń, żebym mogła śledzić poziom cukru. Dostaję sms-y na swój telefon, kiedy cukier ma dopiero zamiar spadać albo rosnąć- algorytmy systemu przewidują takie rzeczy. Jak się okazało kombinowany przeze mnie Nightscout nie jest bardzo konieczny, może tylko po to, żeby alarmy były głośniejsze, bo te sms-y są dość ciche. Mamy w zapasie sensory Libry, ale nawet ze względu na cenę chyba jednak zdecyduję się na Guardiana. Jest nieco lepszy, dokładniejszy od Libry. Choć jak to powiedział jeden mądry człowiek- najlepszy jest ten system monitorowania, który właśnie mamy. Też tak uważam. Dobrze, że mamy wybór. 

   Wśród samochodów też jest wybór. Oczopląsu można dostać, a już zdecydować się na coś- makabra. Do tego dołożyć cenę, kolor, wszelkie możliwe dodatki i robi się jeszcze trudniej. Korzystając z okazji pobytu w wielkim mieście udało mi się obejrzeć na żywo to, co mi się podobało na obrazkach. Jak zwykle niespodzianka- mój wymarzony Seat Arona w rzeczywistości nie zachwycił mnie aż tak bardzo. Z zewnątrz- jak najbardziej, jest idealny, fantastyczny. W środku już niekoniecznie, poprawnie, ale bez fajerwerków, których oczekiwałabym po obejrzeniu z zewnątrz. No i lekki niedosyt w zakresie personelu salonu. Pan dość młody i sympatyczny, ale przyczepiłabym się do chociażby RODO i traktowania mnie jak blondynki (nie da się ukryć, że nią bywam, ale niekoniecznie chcę żeby to było aż tak konkretnie eksponowane). Cóż- dla niego byłam pewnie mało atrakcyjną samotną panią w średnim wieku, która sama nie wie, czego chce, więc można ją nieco olać- gdybym przyszła z kimś płci przeciwnej pewnie byłaby inna rozmowa. Za to w salonie Citroena, do którego poszłam w sumie ot tak bez większego przekonania- zupełnie co innego. Pan nieco starszy ode mnie (chyba), szarmancki, miły, kontaktowy, przystępnie tłumaczący. Gdzieś tam w reklamie zobaczyłam Citroena C3 Aircross i w sumie nie byłam jakoś specjalnie zainteresowana, ale jako że rozmiarami pasował, to postanowiłam zobaczyć na żywo. Wiem, że wiele osób ma uprzedzenia do francuskich samochodów, że opinie są różne itp, ale w sumie jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. No więc zobaczyłam tę "Cytrynkę" na żywo. Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko tyle, że jeszcze biję się z myślami, ale coraz bardziej myślę o niej jako o moim przyszłym samochodzie. Pasuje mi. Wielkość, wysokość, stylizacja wnętrza, wyposażenie, nawet cena (Seat niestety droższy o prawie 15 tysięcy, to jednak spora różnica nawet w rozłożeniu na 5 czy 6 lat). Do tego dostępny praktycznie w ciągu tygodnia, naprawdę minimum formalności (w Seacie sporo papierków do dostarczenia i odbiór może pod koniec sierpnia). A kolor? Seat tylko grafitowo- szary lub biały, inne za 3-4 miesiące. Citroen- też biały, ale i bardzo mleczne cappuccino (co prawda pan trochę inaczej to nazwał, ale dla mnie tak to wygląda). Więc cóż mi pozostaje do podjęcia decyzji? Przespać się z nią i zadzwonić do dealera. W końcu to ja mam jeździć tym samochodem i to ja mam być zadowolona, nieprawdaż? 

   Zastanawiam się tylko, czy to tylko ja tak mam, że te decyzje tak trudno jest podejmować? Czy to może tylko w tych ważnych sprawach osobistych? Bo w pracy to nie mam czasu na takie dywagacje, najczęściej muszę szybko, pewnie i sprawnie mówić co i jak, nie ma marginesu na wahania i błędy. Być może w życiu w ten sposób rekompensuję sobie to nadmierne napięcie, które towarzyszy mi w pracy, mogę sobie porozważać, pokombinować, pozwlekać. Ech...

wtorek, 17 lipca 2018, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2018/07/17 23:26:35
Miałam C3. Białe. Bardzo byliśmy zadowoleni. Wygodne, kobiece, pakowne. Nic złego o nim powiedzieć nie mogę.
Ale jak już kiedyś wspomniałam- czasem wystarczy chwila i już wiemy, że to jest to :)
Moją cytrynkę kiedyś sfotografował Pan w przestrzeni miejskiej. Jakoś mu się kształtem wpasowała w architekturę.
-
2018/07/17 23:36:35
Ciekawe jak by było z decyzjami o seksie
-
2018/07/18 14:55:17
A nie myślałaś nad jakimś oplem? Crossland co prawda w cenie seata, ale mam sentyment do marki. Niby prawko mam, ale głównie jeżdżę jako pasażer i na ople nie dam złego słowa powiedzieć ;)
-
2018/07/18 22:22:57
Salmiaki- Aircross według mnie jest jeszcze ładniejsze.
40cztery- a to już moja słodka tajemnica.
Cytrynko- owszem, oglądałam opla, w sumie bez wad, mój brat ma Insignię, mnie z kolei podobała się Mokka, ale chyba jednak najbardziej pasuje do mnie ten Citroen- taka miłość od pierwszego przekręcenia kluczyka