Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Nieświadomość hipoglikemii

   Hipoglikemia to według medycznych regułek poziom cukru poniżej 70 mg/dl, niezależnie od występowania objawów. Ale za hipoglikemię można uznać również stan, w którym dochodzi do wystąpienia objawów klinicznych, które ustępują po podaniu węglowodanów, a weryfikacja poziomu glukozy w tym przypadku nie jest konieczna. Minimalny poziom, który jest potrzebny do prawidłowej (no, w miarę prawidłowej) pracy mózgu to 60 mg/dl. Jeśli poziom glukozy szybko spada- na przykład w ciągu kilku minut z 200 na 100, to i przy tych 100 można mieć przykre objawy.

  Jak objawia się hipoglikemia? Najpierw występuje uczucie osłabienia, drżenie, niepokój, drażliwość lub nerwowość, pocenie, bladość, bywa kołatanie serca lub wzrost ciśnienia. Jeśli nie zostanie podana glukoza, dalsze objawy są już coraz groźniejsze- zaburzenia orientacji, mowy, koordynacji ruchowej, trudności kojarzenia i myślenia, utrata przytomności, drgawki, śpiączka. W tym momencie jedyną możliwą pomocą jest podanie glukagonu- każda osoba z cukrzycą typu 1 powinna mieć małe pomarańczowe pudełko z tym lekiem. Osobie nieprzytomnej albo z zaburzeniami połykania nie powinno się podawać doustnie żadnych płynów, może się zachłysnąć. Poza tym w tym stanie podana glukoza bardzo źle się wchłania i tak naprawdę może nie pomóc. Co jest najlepsze na podniesienie poziomu glukozy? No właśnie glukoza! Jest w formie kostek do ssania, o różnych smakach, w żelu, płynie. Szybko działa cola. Niestety sok lub miód zawierają głównie fruktozę, a ona musi być dopiero przetworzona w glukozę, żeby zadziałać. Na pewno na hipoglikemię nie jest dobra czekolada- zawiera dużo tłuszczu, a te spowalniają wchłanianie węglowodanów i zjedzenie czekolady tak naprawdę nie pomoże, jest pozornym działaniem. Kolejnym problemem, kiedy już dojdzie do tak ciężkiej hipoglikemii, że trzeba podać glukagon, jest pytanie- czy w wątrobie jest dostateczna ilość glikogenu, z którego podany zastrzyk uwolni glukozę. Może go nie być- jeśli wcześniej został zużyty, na przykład przy wysiłku. Albo nie zadziała, jeśli taka osoba piła wcześniej alkohol- wątroba jest tak zajęta, że zignoruje glukagon.

   Cóż, najlepiej byłoby nie miewać hipoglikemii. A jeśli się już zdarza, co przy leczeniu insuliną bywa częste, to dobrze byłoby mieć objawy ostrzegawcze, szybko zaradzić i po kłopocie. Niestety bardzo często zdarza się, że częste hipoglikemie uszkadzają układ nerwowy i organizm przestaje reagować na spadki poziomu cukru we właściwy sposób. Dzieci z cukrzycą typu 1 też często nie są świadome tego, że ich dziwne samopoczucie jest spowodowane hipoglikemią, nie umieją tego nazwać, wyartykułować. Hipoglikemie zdarzają się też w nocy, w czasie snu. I zdarza się, że osoba z cukrzycą prześpi te objawy, a rano wstanie z bólem głowy i wysokim cukrem- z powodu tak zwanej kontrregulacji- organizm próbuje się bronić za wszelką cenę. 

  Jak widać hipoglikemia jest sporym problemem. Po prostu jest niebezpieczna. Może doprowadzić do nieodwracalnych następstw. W badaniach stwierdzono, że po epizodzie hipoglikemii powrót funkcji intelektualnych może trwać nawet 1,5 dnia. A przedłużające się i ciężkie hipoglikemie mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian w układzie nerwowym, włącznie z zaburzeniami intelektu, zachowania, charakteru, pamięci. Mogą też wystąpić zaburzenia rytmu serca, większe ryzyko zawału i udaru mózgu. Osoby z cukrzycą i nieświadomością hipoglikemii nie powinny prowadzić samochodu- logiczne, prawda? Tak jest zapisane w obowiązującym obecnie prawie. 

   I tu właśnie leży pies pogrzebany. Refundacja sensorów do monitorowania glikemii, która weszła od marca jest zarezerwowana między innymi dla osób z nieświadomością hipoglikemii. A więc taki wpis powinien znaleźć się w dokumentacji medycznej. Tylko że ten wpis pozostanie, skoro jest to warunek refundacji. I potem za kilka lat taka osoba nie otrzyma zgody na zrobienie prawa jazdy. W cywilizowanym świecie warunkiem zgody na prawo jazdy dla osób z cukrzycą może być posiadanie systemu monitorowania glikemii, który będzie ostrzegał o spadkach poziomu cukru. U nas niestety jak zwykle jest inaczej. Obecnie toczy się dyskusja w środowisku osób z cukrzycą i rodziców słodkich dzieci. Bo z jednej strony chciałoby się mieć tę refundację, to jednak spora ulga dla portfela, a z drugiej jest to zamknięcie drogi do możliwości prowadzenia samochodu dla wielu osób. Bo nie czarujmy się- część osób czuje spadki cukru, ale czego się nie robi dla oszczędności, a papier wszystko zniesie. Z kolei są osoby, które nie miewają dramatycznych hipoglikemii, a te niewielkie nie przeszkadzają im w codziennym życiu. Do niedawna myślałam, że i u nas tak jest. Stwierdziłam, że nie będę zawracać sobie głowy refundacją, bo Filipa nie dotyczą nieuświadomione hipoglikemie. Oj, jak ja się myliłam. Wielokrotnie na Librze była kreska na poziomie 50-60 przez kilka godzin w nocy, a mnie budzik nie obudził, Filip to przespał. Często też bywa tak w ciągu dnia, że Filip czuje ten niski cukier, jak już jest właśnie 50-60. Wcześniej sama widzę, że jest blady, zachowuje się inaczej, ale kiedy proszę, żeby zmierzył cukier, to twierdzi że wszystko jest dobrze i nie trzeba, a potem jest już za późno na zapobieganie. Teraz przy BluConie i Librze mamy alarmy, kiedy cukier szybko spada, telefon zaczyna wyć, nie da się tego zignorować. I dzięki temu można nie dopuścić do dużych spadków. 

   Całe to moje pisanie na ten temat jest związane z dzisiejszą wizytą w poradni diabetologicznej i szkoleniu właśnie do uzyskania systemu monitorowania glikemii. A tak naprawdę najważniejsze jest dla mnie pytanie- mamy prawo takie, jakie mamy. Czy osoba z cukrzycą w pełni świadomie może oszukać lekarza orzekającego o możliwości uzyskania prawa jazdy, że nie miewa hipoglikemii? Co będzie, jeśli spadek cukru zdarzy się w trakcie jazdy? Ile osób może zostać poszkodowanych lub zginąć z powodu zatajenia takiej informacji? Pomijam sprawę odpowiedzialności karnej (artykuł 233 Kodeksu karnego), ale czy chciałabym, żeby moje dziecko było z tego powodu sprawcą wypadku i skrzywdziło innych? O tym jakoś nikt nie myśli. Lubimy kombinować, tak, żeby nam było jak najlepiej, choćby kosztem innych. Gdzie jest zwykła uczciwość, poczucie przyzwoitości? Bo "moralność Kalego" niby nie jest niczym złym, ale nas też może spotkać na drodze przykra niespodzianka, kiedy osoba prowadząca- choć nie powinna- samochód, nie tylko z cukrzycą, ale i innymi chorobami, wjedzie w nas niespodziewanie...

   Jestem przerażona. Prawo powinno być zmienione, dostosowane do obecnych warunków i możliwości. Ale dopóki jest w obecnym kształcie, to niestety trzeba go przestrzegać. Filip to zrozumiał i zaakceptował. Mimo cukrów ponad 280, a momentami nawet blisko 400 przez większość dzisiejszego dnia. Teraz z kolei jest około 60, śpi, docukrzyłam i przez najbliższą godzinę będę jeszcze czuwać...

wtorek, 15 maja 2018, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2018/05/15 23:59:45
Dlaczego nazwałaś blog "mamanieperfekcyjna"?
-
2018/05/16 14:09:56
Nie do uwierzenia, że matki dają sobie radę z tak ogromnym problemem i, że dzieciaki stają się mądre i dojrzałe nad wiek opanowując sztukę kontroli własnego organizmu, aby móc normalnie żyć. Podziwiam. Mój problem z celiakią Małego to żaden problem w porównaniu z tym, co Tobie przyszło przeżywać, choć wtedy były puste półki i kartki na mięso.