Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Święta się powoli zbliżają

  Bardzo powoli. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że im bliżej świąt, tym mniej mam zapału, żeby robić cokolwiek. Wynajduję sobie rozmaite działania zastępcze, byle tylko nie odhaczyć kolejnego punktu na liście przedświątecznych zadań. Usprawiedliwiam się, że w zasadzie to ja nic nie muszę, ostatecznie mogę chcieć. Taki paskudny leń ze mnie.

  Oczywiście coś tam działam. Prezenty wymyślone, w większości zakupione, czekam na dostawę. Menu świąteczne obmyślone, będzie dość skromnie, bo nie mam ochoty dojadać resztek przez miesiąc. Wigilia bardzo tradycyjna, aczkolwiek w większości z półproduktów. Życie trzeba sobie ułatwiać. Choinka będzie sztuczna, nie ma co szaleć z żywą, ubiegłoroczna nie przetrwała nawet do wiosny, mimo że kupiłam w donicy. Jeszcze nie zabieram się za ubierane, w zasadzie zrobią to chłopaki, ale dopiero tuż przed Wigilią. Sprzątanie będzie, ale raczej bez fajerwerków. Zetrzeć kurze, przetrzeć podłogi, poukładać różne drobiazgi i tyle. Generalne porządki zrobię w innym terminie.

  Pogoda nie może się zdecydować. Jednego dnia pada deszcz, wieje, zimno. Kolejny dzień- prószy śnieg, trochę mroźno, świat w bieli wygląda jak z pocztówki, tyle że za kilka chwil znów wszystko wraca do szaro- burej postaci. Choć wczoraj było niesamowite zjawisko atmosferyczne- przez większość dnia świeciło słońce, ale niestety wiem to tylko ze słyszenia, bo siedząc cały dzień w pracy nie mam szans na zobaczenie czegokolwiek za oknem.

  Nieco wcześniej niż święta będzie turniej, organizowany przez nasz klub. Trener postawił na swoim, Mati będzie tańczył, ale tylko standard. Dobre i to. A ja w niedzielę napatrzę się na taniec aż do przesytu. Jak zwykle trener nie znalazł nikogo chętnego do obsługi medycznej, więc padło na mnie. Średnio się cieszę, bo to będzie od rana do nocy,  trudno, najwyżej mając trochę czasu, poczytam sobie.

  Nie tylko przygotowania do świąt leżą odłogiem, ale i moja joga. Mój kaszel jest okropny i dokuczliwy, jak zwykle musiałam sięgnąć po sterydy wziewne. I niestety wyklucza mnie z zajęć. Co roku mam to samo, ale zazwyczaj po przeziębieniu, a tym razem dość nietypowo.

  O całej reszcie dziś nic nie napiszę, choć jest o czym pisać, ale na dziś idę spać. Oczy same mi się zamykają

czwartek, 14 grudnia 2017, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/15 07:30:37
Też mam bardzo nietypowe przeziębienie. Nietypowe jest już to, że mam kaszel.
Dziwne te wirusy tego roku.
Aga czy Ty się szczepisz p. grypie?
-
2017/12/15 08:44:10
A ten kaszel to może od... smogu? PM10 i PM 2,5? Zauważyłam, że rodzice mieszkający na wsiach, gdzie piece w domach są BARDZO różne i pali się byle czym- skarżą się na kaszel u dzieci. Osłuchowo czysto, podawane sterydy wziewne, innych oznak infekcji i alergii brak- a kaszel jest i nasila się zimą... Aga- ty chyba mieszkasz w czystym przemysłowo regionie, ale za te pyły najbardziej są odpowiedzialne domowe piece i tzw. "niska emisja"...