Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Idealny dzień

 Po wielu zimnych i deszczowych dniach w końcu prognoza pogody była łaskawa i na dodatek sprawdziła się. Od rana słońce, ciepło- nie upalnie, ale naprawdę przyjemnie. Udało się dobrze wykorzystać tę piękną pogodę. Spacer w lesie i nad jeziorem, dotlenienie, relaks, czysta przyjemność. Miło tak nie spieszyć się, odłożyć wszystkie nie cierpiące zwłoki sprawy na później, spędzić trochę czasu z chłopakami. W tygodniu zwykle brakuje czasu. A dziś udało się!

  Oprócz relaksu były i obowiązki. Mati dał się namówić na kupienie nowych dżinsów i nawet szybko poszło, już druga para pasowała idealnie. Kupiliśmy też ostatnie brakujące podręczniki i zeszyty. Potem Mati pobiegł na trening tańcowy, Filip pomógł szybko w sprzątaniu i już mieliśmy wolne. Po obiedzie wyskoczyliśmy jeszcze na gofry. 

  Cukry były dziś aż za bardzo idealne. Powrót do szkoły i zupełnie inne aktywności, inny rytm dnia znów wymusiły zmiany w bazie i przelicznikach. Tym razem cukier co chwilę spadał, mimo znacznie zmniejszonych dawek insuliny i Filip musiał co i rusz coś podjadać. Aż miał już dość, zwłaszcza owoców. Po kolacji trochę się zepsuło, ale zobaczymy co będzie w nocy. Ostatnie dwie noce były na granicy hipoglikemii, wkurzające, na dodatek niezbyt bezpieczne.

  A po wszystkich przyjemnościach zaszalałam w garażu. To jedno z miejsc, gdzie przez lata gromadziło się mnóstwo różnych rzeczy. Zagraciło się niemożliwie, zbierałam się do tych porządków od dłuższego czasu, ale tak mi się nie chciało... Dziś w końcu nadeszło natchnienie i zabrałam się do roboty. Oj, ileż zapomnianych rzeczy znalazłam! A ile poszło do śmietnika. Nie skończyłam niestety, jeszcze kilka kątów zostało, ale już bliżej niż dalej.

  No i idealny dzień dobiega końca. Na ostateczny deser mam lody koktajlowe, program "Twoja twarz brzmi znajomo". Szkoda tylko, że jutro mam dyżur, a to już idealnie nie będzie.

sobota, 09 września 2017, aga-joz

Polecane wpisy