Codzienne i niecodzienne problemy mamy trójki chłopaków, aspirującej do bycia perfekcyjną
Blog > Komentarze do wpisu

Minął sierpień

  W związku z tym czas na comiesięczne podsumowanie czytelnicze. Ostatnio nieco się pomyliłam- napisałam, że jestem w połowie "Księżniczki z lodu". Tak naprawdę byłam kilka stron przed końcem, więc zaliczam tę książkę do lipca.

  W sierpniu udało mi się przeczytać do końca cykl Jacka Piekary o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie czyli 1-"Sługa Boży", 2- "Młot na czarownice", 3- "Miecz Aniołów", 4- "Łowcy dusz". Cóż mogę jeszcze dodać na temat tych książek? Może tyle, że warto je czytać chronologicznie. Część wpadła mi w ręce i przeczytałam je kilka lat temu, ale teraz czytając po kolei , była to znacznie przyjemniejsza lektura, łatwiej wyłapać wszystkie niuanse postaci i wydarzeń (raczej rzadko mi się zdarza po raz drugi czytać to, co już kiedyś miałam w ręku, poza kilkoma rzeczywiście ulubionymi pozycjami). 

  Po Mordimerze zaczęłam czytanie serii o Dorze Wilk Anety Jadowskiej. Książki objętościowo po prawie 500 stron każda, ale jak zaczynałam, to nie mogłam się oderwać. Pierwszą część też już kiedyś dawno, dawno temu przeczytałam, ale żeby sobie przypomnieć to i po nią sięgnęłam. I tak w kolejności: 5-"Złodziej dusz", 6-"Bogowie muszą być szaleni", 7-"Zwycięzca bierze wszystko", 8-"Wszystko zostaje w rodzinie", 9-"Egzorcyzmy Dory Wilk", 10- "Na wojnie nie ma niewinnych". Do rozpracowanie zostało mi jeszcze kilka książek pani Jadowskiej, miałam odłożyć je na później, ale chyba nie dam rady. Dziś siedząc u fryzjera z farbą na włosach, żeby się nie nudzić, zaczęłam czytanie opowiadań "Ropuszki"- i to jest plus czytania na telefonie lub czytniku- mimo swojej ślepoty, jeśli powiększę czcionkę, to mogę czytać od biedy bez okularów. A o czym są te książki? Dla tych, którzy nie wiedzą- główna bohaterka to wiedźma, ma znajomości i przyjaciół w kręgach istot magicznych, zmiennokształtnych, w niebiosach, piekle, wśród wampirów i wielu innych. Oprócz naszego realnego świata jest też ten drugi, gdzie sporo tych istot zamieszkuje, ma takie same problemy jak my, a czasem nawet większe. A Dora, która pracowała w policji w świecie ludzi, również w świecie magicznym co i rusz wykorzystuje swoje talenty. A ma spory potencjał do pakowania się w kłopoty. Co ciekawe i bardzo mi się podobało- wydaje się, że cały główny problem został rozwiązany, a tu mi czytnik pokazuje, że do końca książki jeszcze 40-50 stron. Na koniec zawsze rozwiązuje się jeszcze jakiś dodatkowy mały problemik lub inna niespodzianka. Lubię takie zakończenia, które jeszcze nieco się odwlekają. Tym bardziej, że ten magiczny świat jest rzeczywiście wciągający. Choć oczywiście pewnie tylko dla miłośników gatunku, bo jeśli ktoś nie lubi fantasy czy science- fiction, to nie pokocha Dory Wilk czy Mordimera Madderdina.

  Miałam teraz trochę odpocząć po takim maratonie kryminalno- fatastycznym, poczytać jakieś normalne powieści obyczajowe czy romansidła, może pooglądać nieco telewizji. O właśnie, jeśli o telewizję chodzi. Obiło mi się o oczy i uszy, że dziś w serialu "Na sygnale", który to jest nieco związany z medycyną, ale go nie oglądałam dotychczas, będzie o cukrzycy, hipoglikemii, podawaniu glukagonu. No więc zasiedliśmy z Filipem, żeby to zobaczyć. Wątek cukrzycy może być. Poza pewnymi drobnostkami- chłopak z hipoglikemią, nauczycielka nie odważyła się podać zastrzyku z glukagonu, za to dała mu herbatę z 2 łyżeczkami cukru i wyszła poszukać kogoś, kto poda ten zastrzyk, a w tym czasie młody wyszedł i zaginął. Niemożliwe- jeśli ma hipo, to na pewno nie jest w stanie odejść dalej niż kilka metrów, nawet jeśli jest przytomny. Poza tym sam instynkt samozachowawczy na to nie pozwoli. Zdarzają się oczywiście przypadki, gdzie osoba taka nie wyczuwa spadku cukru, zdarzają się utraty przytomności, ale naprawdę nieco inaczej to wygląda. Rozumiem, że na potrzeby filmu nieco wszystko podkoloryzowano. Tym bardziej drugi wątek- wstrząs anafilaktyczny lub aspiracja ciała obcego (pierścionka zaręczynowego) do dróg oddechowych i tracheotomia na podłodze restauracji po odkażeniu szklanką spirytusu. I jeszcze przypadkowo chłopak wożący ambu w bagażniku, co gorsza nie pasował łącznik do słomki wbitej w tchawicę, więc pomysłowy doktor wykorzystał część z e- papierosa. No, cuda i dziwy! Dawno tak się nie uśmiałam. Chyba zacznę oglądać ten serial, może się czegoś ciekawego nauczę? Bo potem pacjenci będą mnie edukować po takiej dawce mądrości, a ja biedna, cóż, nie będę miała zielonego pojęcia o najnowszych trendach w medycynie. Aczkolwiek jedno muszę przyznać twórcom na plus- dokładna instrukcja podania glukagonu. To było dobre i w zasadzie tylko to powinno być zapamiętane z całego odcinka. Ogólnie to i Filip się nieco uśmiał.

  Aha, wracam jednak do książek. Kusi mnie doczytanie do końca powieści Jadowskiej, ale chyba sobie na chwilę odpuszczę. Muszę nieco zmienić klimat. Wrócić do normalności, do realnego i nie brutalnego świata, gdzie nie ma trupów, a tylko złamane serca, a na końcu happy end. Mam kilka typów, na szczęście Legimi daje mi dużo możliwości. A jeśli książka się nie spodoba, zawsze mogę ją usunąć i zacząć coś nowego. Choć raczej próbuję dobrnąć do końca mimo wszystko. Tak więc czas na literaturę lekką, łatwą i przyjemną. Pewnie nie będzie aż tak wciągająca i dobrze, bo skoro kończy mi się urlop, wracam do pracy i całego bałaganu ze szkołą, ogarnianiem mnóstwa spraw, uciążliwościami życia w biegu, to nie jest wskazane poświęcanie zbyt dużej ilości czasu na czytanie. Nie powiem, będę tęsknić za beztroską wakacji, ale tak to już jest. Przed nami nowe wyzwania. Filip, klasa 7, brak muzycznej, konieczność zorganizowania i zagospodarowania wolnych godzin popołudniowych. Mati- nowa szkoła, nowi koledzy, na szczęście starych też trochę będzie, początek poważniejszego dorastania i samodzielności. Kuba- nowy kierunek studiów, nowe mieszkanie ze swoją dziewczyną, sami je znaleźli i wszystko ogarniają samodzielnie. A ja jako koordynator i wsparcie dla całej mojej trójki. I muszę znaleźć choć trochę miejsca i przestrzeni dla siebie, na przyjemności, odpoczynek, może coś jeszcze. 

czwartek, 31 sierpnia 2017, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2017/09/01 16:46:31
Rozumiem to upodobanie do fantasy, czarownic, wampirów i im podobnych upiorów, bo tez tak mam :D ze tak powiem, na stare lata :P no cóz, czasami czlek potrzebuje takiej lekkiej odskoczni od codziennego zycia. W swoim czasie zachwycalam si esaga o Cullenach, czesto w moich audiobookach znajduja sie tez takie tematy, poczawszy od ksiazek (i ekranizacji) Anny Rice. Jakis czas temu odkrylam Deborah Harkness. Piekne!

Co do seriali o chorobach i szpitalach, mam taka mala alergie, poniewaz najczesciej pokazuja pierdoly, kompletnie oderwane od rzeczywistosci, a glupi naród lyka i jako pacjent jest przekonany, ze cos tak dziala, jak w filmie.
Dodatki na bloga