Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Jak dobrze wstać skoro świt

  Może nie tak całkiem "skoro świt", bo słońce wschodzi dość wcześnie, ale i tak moje spanie dziś zakończyło się o 5.30. Obudziłam się rześka, wypoczęta, więc te darowane pół godziny dnia wykorzystałam na cieszenie się pięknem poranka. Niebo jednolicie błękitne, ptaki śpiewają jak oszalałe, spokojna kawa i śniadanie na balkonie wśród moich roślinek- żyć, nie umierać. Gdyby nie to, że na ogół cierpię na niedosyt snu, to mogłabym tak codziennie...

   Dość szybko śpiew ptaków zagłuszyły maszyny remontujące dojazd do bloku w sąsiedztwie. Nie była to najprzyjemniejsza muzyka i podejrzewam, że mieszkańcy tego bloku zachwyceni nie są. Warkoty, piski, łomoty i inne dźwięki o 7 rano nie są najbardziej pożądanym zjawiskiem. Nawet kosztem gładkiej drogi. Tym bardziej, że trwa to już kolejny dzień. Ale widocznie panowie drogowcy też lubią wstawać skoro świt.

  Dobrze zaczęty dzień trwał sobie i trwał... Nastroju nie zepsuła mi nawet konieczność zostania w pracy dłużej. Komuś w recepcji pomylił się grafik i wstawiono mi inne godziny pracy na dziś. Przebolałam, na szczęście w wakacje nie muszę się spieszyć z dojazdami do szkoły, więc nie jestem tak ograniczona czasowo. Niestety ostatnio coraz więcej takich pomyłek się zdarza, jesteśmy w okresie wdrażania rejestracji elektronicznej i nie zawsze dziewczyny dogadują się między sobą. Co gorsza nie raczą zapytać mnie, jeśli czegoś nie wiedzą. Dobrze, że jest ciut mniej pacjentów, więc daje się jakoś te pomyłki poukładać. Może do czasu, kiedy nastąpi oblężenie uda się wszystko dograć. 

   Po pracy spokojne popołudnie w domu. Byłymąż zabrał chłopaków w plener, a ja popatrzyłam przez kuchenne okno i prawie nic nie zobaczyłam. Jakieś takie brudne było. Cóż, jeszcze trochę energii z poranka we mnie było, więc zabrałam się za mycie. Potem siłą rozpędu umyłam balkonowe, równie brudne, bo tam najczęściej przesiadują koty. Jeszcze kilka okien do umycia zostało, ale już nie aż tak tragicznie brudnych, więc zostawiłam je na inny dzień. A wieczorem znów relaks na balkonie- lody "słony karmel", czereśnie, półlitrowa filiżanka kawy, książka. Ciekawe, czy gdybym dziś poszła spać wcześniej, to jutro też wstałabym skoro świt? Jutro podobno ma być jeszcze cieplej niż dziś.

    Jeszcze mała dygresja związana z tytułem- takie luźne skojarzenia. Autorem tekstu do tej piosenki jest Jonasz Kofta, który współpracował z Janem Pietrzakiem. Kilka dni temu oglądałam w telewizji "Imieniny pana Janka"- program z udziałem Jana Pietrzaka. Piosenki pięknie zaśpiewane, klimatycznie, poetycko, tak jak lubię. Natomiast zazgrzytał mi wątek polityczny. Pan Pietrzak jest zagorzałym zwolennikiem PiS-u. To mogę zrozumieć. Ma prawo głosić swoje poglądy, wypowiadać się wedle własnego widzimisię. Ale niestety, słuchając tych jego poglądów i niekoniecznie się z nimi zgadzając, poczułam się jakbym nie miała prawa do słuchania i oglądania tego programu. Rozumiem, że można mieć różne poglądy, ale dlaczego są one głoszone z taką nienawiścią i zajadłością? Nie lubię polityki w naszym wydaniu. Fakt, jestem od niej z daleka, bo telewizji prawie nie oglądam, odkąd byłymąż wyprowadził się, to mało kiedy ją włączam, jeśli już, to raczej jakieś filmy czy programy rozrywkowe. A tu zobaczyłam jak wygląda polityka. Okropność. Myślałam, że to będzie rozrywka, a poczułam się jak w szambie. Chyba najbardziej boli mnie brak szacunku i tolerancji dla innych. Naiwna jestem, ale wydawało mi się zawsze, że kulturalni ludzie szanują się nawzajem, nawet jeśli między sobą się nie zgadzają.

wtorek, 27 czerwca 2017, aga-joz

Polecane wpisy

Komentarze
2017/06/28 07:13:10
Mnie jakoś nie po drodze z Panem Jankiem. W dawnych czasach podkochiwałam się w tym przystojnym Panu. Ale słuchać tego co ma do powiedzenia to już katastrofa.
-
2017/06/28 19:52:32
Na telewizję publiczną reaguję ostatnio prawie wstrząsem anafilaktycznym, więc te "imieniny" też mnie ominęły. Jeśli tv- to tylko jakieś kanały serialowe, discovery lub natgeo. Głównie "Kości" na fox i axn, jak przez przypadek trafię, to zostają...