Codzienne i niecodzienne problemy mamy trójki chłopaków, aspirującej do bycia perfekcyjną
Blog > Komentarze do wpisu

2x3

   W końcu się udało- na wczorajszym turnieju Mateusz z partnerką dwa razy stanęli na podium, zajmując trzecie miejsce. Jako że był to ostatni turniej w sezonie, niewiele już zmieniał w klasyfikacji, podeszli na luzie, nie oczekiwali za wiele i bez presji zatańczyli po prostu dobrze. Mogłoby tak być zawsze… Po wakacjach, pod koniec września, będzie turniej, na którym jeśli dobrze pójdzie, to mogą awansować do klasy B w standardzie. Nie ma co za bardzo napalać się na ten awans, bo przy zbyt dużych oczekiwaniach zazwyczaj się nie udaje, ale takie małe sukcesy dodają im skrzydeł. A mnie dokładają wydatków- niestety muszę zabrać się za uszycie fraka, już będzie potrzebny. Szkoda, że w łacinie jeszcze dużo im brakuje, ale nie można być najlepszemu we wszystkim.

   Cukier- dziś był koszmarny. W zasadzie od wczorajszego wieczora nie było spokoju. Spadał na chwilę, a potem znów wysoko i wysoko. I nie bardzo mogę znaleźć przyczynę. Alergia opanowana, pogoda dość stabilna, upałów jeszcze nie ma. Nie rozumiem co się dzieje, najgorsze, że korekty słabo działają. Chciałoby się rzucić wszystko w diabły, dać sobie spokój, zapomnieć o liczeniu wymienników, dodawaniu korekty, mierzeniu cukru po wielokroć, pilnowaniu co można dziś jeszcze zjeść, żeby cukier nie zwariował. Czasem nadal wydaje mi się, że to tylko zły sen. A zaraz potem uświadamiam sobie, że to już tak do końca życia…

  Z utęsknieniem czekam na te legalne wakacje. Z lenistwa, bo odejdą obowiązki szkolne, zajęcia pozalekcyjne, da się inaczej poorganizować życie, na pewno z wieloma sprawami będzie łatwiej. Może w końcu zrobię kilka rzeczy, na które wiecznie nie ma czasu? Choć nadziei wielkiej nie mam, bo doba jednak się nie wydłuży i zawsze z czegoś trzeba będzie zrezygnować. Dziś usiłowałam uzgodnić z Filipem, co zamierza robić w czasie wakacji, żeby nie okazało się, że przesiedzi 2 miesiące w domu. Na zajęcia w domu kultury jest już nieco za duży. Na uprawianie sportu- może by i coś wybrał, ale ciekawe, czy by go przyjęli z radością. I nic więcej w naszym miasteczku dla młodszych nastolatków nie ma. Taki urok prowincji. A wyjazd wakacyjny też nie będzie za długi. Ciągle mi się marzy podzielenie urlopu na dwie części- nad morze obowiązkowo, ale i w przeciwnym kierunku chciałabym choć na kilka dni. Żeby mi tylko to szycie fraka nie pokrzyżowało planów.

niedziela, 18 czerwca 2017, aga-joz

Polecane wpisy

Dodatki na bloga