Darmowy licznik odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Anomalie

Tak, tak, o te pogodowe chodzi między innymi

https://youtu.be/ScB8MlcqtPY oj, nie udało mi się wstawić filmu, noga informatyczna jestem

Moja ulubiona piosenka pogodowa, co roku mi się przypomina mniej więcej w tym czasie. A zaczęło się prawie 20 lat temu. Końcówka kwietnia była wtedy piękna, ciepła, słoneczna, ostatni miesiąc ciąży, więc cieszyłam się, że dziecię mi się urodzi w takim pięknym czasie. Kuba urodził się 20 maja. Było zimno, może nie tak bardzo jak teraz, ale od tego czasu cyklicznie wspominam jak to maj potrafi zaskoczyć. A w tym roku o już szczyt szczytów. Może u nas nie jest aż tak jak w wielu innych miejscach, ale jednak śnieg dziś padał po trochu.  A Mati idąc na tańce wyciągnął zimową kurtkę.

   Mati to też moja mała anomalia. Jako średnie dziecko ma chyba najtrudniej, bo w sumie najmniej uwagi mu poświęcaliśmy, ale dzięki temu jest niesamowicie samodzielny. Nie ma problemu z ugotowaniem sobie czegoś prostego typu makaron z sosem, pierogi. Nie muszę pilnować go z lekcjami, a w tym półroczu znacznie poprawił się z nauką,chyba ma nauczkę po trójkach z chemii i biologii na półrocze i wziął się do roboty.  Oczywiście jak to nastolatek ma swoje humorki, denerwuje mnie bałaganiarstwem i odkładaniem wielu rzeczy na później, ale ogólnie widzę, że rośnie mi fajny facet. Jeszcze trochę i jakaś panna mi go skradnie. Chyba że jego wyjątkowa nieśmiałość będzie w tym przeszkodą, ale też jest w sumie bardzo przystojny, najlepiej się prezentuje z moich chłopaków, więc może jakaś dziewczyna sama go uwiedzie i Mati nawet nie zauważy jak i kiedy.

  Zaskoczył mnie też dziś byłymąż- wpadł i zabrał chłopaków na wystawę starych komputerów i gier komputerowych. Anomalią jest, że zainteresowało go cokolwiek i z własnej inicjatywy coś zaproponował. Nie liczę za bardzo, że będzie się to częściej powtarzało, ale miło było mi przez chwilę widząc zadowolone dzieci. Serce mi się ściska, kiedy Filip codziennie dopytuje, czy tata dziś przyjdzie. Przecież ja mu nie bronię kontaktów z chłopakami, wręcz chciałabym, żeby więcej się z nimi kontaktował i żeby te kontakty były adekwatne do ich potrzeb.  A bywa tak, że owszem, byłymąż przyjdzie, ale położy się na kanapie przed telewizorem i drzemie, a chłopaki zajmują się swoimi sprawami. 

  A może to pełnia tak zadziałała? Różne anomalie się zdarzają, kiedy księżyc jest taki okrąglutki, a właśnie jest. I jak zwykle przy pełni pobolewa mnie głowa. Zastanawiam się, czy do jutra mi przejdzie, czy wręcz przeciwnie, rozbuja się do koszmarnej migreny. A już myślałam, że w tym miesiącu przejdzie mi ulgowo, ze może wiosna coś zadziałała. Akurat, takie małe coś jak księżyc, a tyle z nim problemów. Co ciekawe- w okolicach pełni cyklicznie nasilają się objawy chorób pasożytniczych. Może to śmieszne, ale zauważyłam to już dawno, u dzieci pojawiają się kaszle w nocy, bóle brzucha, brak apetytu- po podaniu leków na robaki- mijają.

  Cukrzyca- o! tu to dopiero anomalie! Ale tym razem te na plus. Zdarzają się wyskoki do 200, ale sporadycznie, większość dnia jest naprawdę stabilna i spokojna. Na dodatek nie ma też za dużo hipoglikemii. Mogłoby tak być zawsze...Mam niestety świadomość, że to przejściowe i jak nam łupnie, to się nie pozbieram z rozumem, ale cieszę się chwilą spokoju. Nawet zdarza mi się przespać w nocy jednym ciągiem 4 godziny, a to już sukces. A Libra pokazuje piękną prostą linię. Podejrzewam, że już w weekend to się skończy, bo mamy dwie komunie, a wtedy wiadomo, jedzenie zupełnie inne, trudne do przeliczenia i mimo najszczerszych chęci nie dam rady utrzymać cukru w dobrych granicach.

   I jeszcze ja jako anomalia. Moje dzieci śmieją się ze mnie. Jestem w trakcie wymiany telefonu. Jaki zamówiłam? Duży, prawie największy z możliwych. W zasadzie ma mi służyć tylko jako telefon, do zapisywania ważnych informacji, trochę do internetu oraz do czytania książek, więc potrzebuję dużego ekranu. Chłopaki stwierdzili, że powinnam kupić sobie tablet z funkcją telefonu. I to byłoby chyba najlepsze. Żartuję, niewygodnie byłoby w sumie. A kiedyś telefon to był telefon...

wtorek, 09 maja 2017, aga-joz

Polecane wpisy